Gdzie najlepiej tworzyć vlogi i inne filmy na YouTube?

W ostatnim materiale powiedzieliśmy sobie co nieco na temat tego, jakiego sprzętu potrzebujemy, aby zabłysnąć na współczesnym YouTube. Jeśli ten punkt mamy już za sobą, pora zastanowić się nad tym, jak znaleźć lub przygotować scenografię do nagrania.

Zacznij od akustyki

Zakładam, że nie masz do dyspozycji profesjonalnego studia, ani nie masz zamiaru takowego budować. Słusznie, bo prawdopodobnie nie jest Ci ono potrzebne. Wystarczy Twój pokój z kilkoma usprawnieniami. Jak zapewne wiesz, akustyka pomieszczenia pozostaje zawsze związana z jego umeblowaniem. Przekonujemy się o tym podczas remontu. Pozbawiony jakichkolwiek elementów, pusty pokój, zawsze daje pokaźne echo. Z tego samego powodu raczej nie ma sensu nagrywać vloga w piwnicy, garażu czy jakiejś wielkiej hali. Właściwości dźwiękowe pokoju będą natomiast zależeć od wielu czynników, począwszy od jego gabarytów, a kończąc na rozmieszczeniu rzeczy. Regały pełne książek, ubrania, łóżko, dywan, zasłony – te wszystkie elementy są Twoimi sprzymierzeńcami. Chodzi o to, aby jak najmniej powierzchni ścian pozostawało nagich i mogło odbijać fale dźwiękowe.

Jeżeli Twój pokój jest dostatecznie „zagracony”, a efekt nadal nie powala, możesz spróbować zmienić swoje umiejscowienie. Jeżeli jedna ściana pozostaje goła, a Ty mówisz bezpośrednio do niej, pogłos nadal może występować. Spróbuj ustawić mikrofon (i siebie) w innym kącie pomieszczenia i spróbuj jeszcze raz. Eksperymenty są wskazane. Popularną sztuczką jest też wykorzystanie… szafy. Usiądź w pobliżu dużej szafy pełnej ubrać i na czas nagrania otwórz jej drzwi – to bardzo dobry pochłaniacz dźwięku. Z drugiej strony uważaj, żeby nie przesadzić. Kompletne wytłumienie wszystkiego poza Twoim głosem, może brzmieć zbyt intymnie i budzić dyskomfort słuchaczy.

Przygotuj i posprzątaj pokój

Niby truizm, ale nawet nie masz pojęcia jak ważny. Internautów charakteryzują dwie istotne cechy: są spostrzegawczy i nie wybaczają błędów. Niech w kadrze znajdzie się wystający fragment skarpetki, plama na ścianie lub niedomyta szklanka i możesz być pewny, że któryś z komentujących Ci to wypomni. Aż trudno czasami pomyśleć na jaki szczególik może zwrócić uwagę widz. Dotyczy to nie tylko bałaganu, ale również Twojego ubioru, fryzury czy choćby rzeczy spoczywających na regale. Jeśli nie chcesz czytać komentarzy nie na temat, oceniających np. zalegających na półkach książek lub płyt, warto zastosować odpowiednią głębię ostrości (do czego najlepiej nadają się lustrzanki). Zamazane tło dobrze wyodrębnia Twoją sylwetkę, jest estetyczne i nie pozwala na penetrowanie szczegółów Twojego domu.

Odpowiedni efekt najłatwiej osiągnąć kiedy mamy do czynienia z odpowiednio dużą przestrzenią. Obiektyw dobrze się czuje przy sporych pomieszczeniach. Chodzi o to abyśmy mieli jeszcze metr lub kilka metrów luzu za sobą. Abyśmy nie stali tuż przed ścianą lub regałem. Przy małej ostrości tła nie musimy się martwić wystrojem wnętrza i detalami, bo wszystko będzie gustownie zamazane, a wzrok internauty skupi się na nas.

Zwróć uwagę na spójność tła. Jeżeli kręcisz cyklicznie, określoną serię filmów na YouTube, dobrze jest nie zmieniać scenografii za każdym razem (chyba, że ma to określony cel).

Najważniejsze: oświetlenie sceny

Niestety często bywa tak, że choć mamy wymarzoną miejscówkę, nagranie wygląda dużo słabiej niż się spodziewaliśmy. Pamiętaj, że kamera lub aparat odbierają światło inaczej od ludzkiego oka i zazwyczaj potrzebują go nieco więcej. Światło dzienne może się sprawdzić, ale posiada dwie wady. Po pierwsze, pomieszczenie musi być wyposażone w naprawdę spore okna i nic nie może blokować wpadającego światła. Po drugie, ważniejsze, zdając się na Słońce pozostajemy uzależnienie od kaprysów pogody i poszczególnych godzin. Przerwiemy kręcenie w razie zachmurzenia i nie nagramy nic ciekawego po zmroku – co irytuje zwłaszcza zimą, gdy dzień jest krótki.

Z tego powodu dobrze jest pokusić się o zakup sprzętu oświetleniowego, choćby najprostszego. Czasem wystarczy użycie odpowiednio mocnych żarówek 400 wat, jeśli to możliwe, takie które dają ciepłą barwę. Dobrze też nie poprzestać na jednej lampie, bo dałoby to dość ostry cień, wyglądający amatorsko. Ogólnie jeśli masz problem z cieniem, a żarówka okazała się zbyt mocna, a nie zbyt słaba – nie panikuj. Wystarczy zamontowanie dyfuzora, czyli prostego filtru rozpraszającego światło, tak aby wyglądało lepiej dla obiektywu. Jeśli Cię stać to kup specjalne lampy wyposażone w statyw, dostępne w każdym sklepie fotograficznym. Dadzą one wygodę dowolnego ustawiania kąta padania światła. To ważne, bo źródła oświetlenia nie powinny pozostawać rozłożone przypadkowo. Jedna lampa na pewno musi stać naprzeciw vlogera, może pod leciutkim kątem. Z pozostałymi można eksperymentować.

O kolejnych poradach dla osób pragnących podbić YouTube’a i internety, porozmawiamy w następnym tekście.

previous post
next post
Related Posts
No comments to read