Popularne formaty współczesnego YouTuba

Najpopularniejsza sieciowa platforma video już dawno okrzepła i stała się poważnym medium. Widownia z kolei miała już dosyć czasu aby pokazać swoimi klikami i lajkami, które rodzaje filmów najbardziej przypadają im do gustu i jak należy kręcić materiały.

Granie na żywo – let’s Playe

Materiały pokazujące jak autor gra w popularną grę komputerową, zdobyły niesamowitą i trudną do wytłumaczenia popularność, większą nawet od recenzji czy publicystyki poświęconej elektronicznej rozgrywce. Nie ma tu specjalnej filozofii. Twórcy odbywają rozgrywkę, nagrywając swoje poczynania odpowiednim oprogramowaniem monitorującym to co dzieje się na monitorze. Zazwyczaj grze towarzyszy komentarz, a gdzieś w rogu pojawia się obraz z kamery, z sylwetką gracza. Bez wątpienia widzowie cenią sobie tutaj autentyczność i spontaniczność, obserwując emocjonalne reakcje innego człowieka na znaną sobie lub interesującą ich produkcję. Bywa też, zwłaszcza w przypadku strategii, że autor chwali się swoimi osiągnięciami, a odbiorcy pragną poznać tajemnice jego sukcesu. Tym samym let’s play może pełnić jednocześnie rolę tutorialu czy poradnika.

Jeśli należysz do środowiska graczy i chciałbyś spróbować swoich sił jako letsplayer, to przede wszystkim zadaj sobie pytanie, czy jesteś na to gotowy werbalnie. Twoja sylwetka schodzi na dalszy plan, zaś na przód wysuwa się komentarz. Jeżeli podczas rozgrywki będziesz przynudzał lub co gorsza długo milczał, to film nie ma szans na zebranie widowni. Nie bez znaczenia z tego samego powodu jest kwestia wyboru odpowiedniej gry. Teoretycznie najprościej wybrać to co jest na topie, ale być może warto zastanowić się nad tytułem niszowym – zwłaszcza takim, który jeszcze nie został oklepany na YouTube.

Filmowy pamiętniczek – vlogi

To po prostu blog video, a więc typowo osobisty twór stawiający w centrum autora, jego poglądy i emocje. Jest to też format często wybierany, bo prosty do realizacji. Twórca po prostu siedzi lub stoi przed kamerą, najczęściej w zaciszu swojego mieszkania, i mówi. Czasem rozważa jakąś kwestię obszernie, niemal prowadząc wykład, a czasem robi krótki monolog, pełen cięć i efektów. Może być poważnie, może być z humorem.

Jako, że najważniejszym elementem vloga jest sam vloger, sukces nie będzie pisany każdemu. Choć to bolesne, pod tym względem sieciowa widownia nie różni się wiele od telewidzów: lubią postacie barwne, charyzmatyczne i najlepiej atrakcyjne. Twórca musi potrafić nawiązać kontakt z widzem, dysponować odpowiednim głosem, mimiką i pewnością siebie. Nieodzowna jest również odporność na wszelką krytykę. Choćby autor dwoił się i troił, jak każdy człowiek, w końcu popełni jakiś błąd. Internauci potrafią wypatrzeć każdy detal. Jeśli myślisz, że poplamiona koszula, nieuczesane włosy czy nieporządek w tle pozostaną nieskomentowane, to możesz się mocno zdziwić. W dzisiejszej rzeczywistości vloger, niczym prezenter telewizyjny, musi zadbać o jakość nagrania, schludny ubiór, porządek w „studio”, a nawet makijaż (chociażby w formie pudru).

Wkręcanie przypadkowych ludzi – pranki

Specyficzny rodzaj filmów rozrywkowych, rozgrywanych zawsze w terenie. Najczęściej polegają na robieniu żartów i wprowadzaniu w błąd przypadkowych ludzi, choćby przechodniów na ulicy. Format ten potrafi przysporzyć gigantycznych zasięgów, ale jednak go nie polecamy. Pranksterzy mają wyjątkowy problem z ustalaniem granic dobrego smaku i nierzadko posuwali się do działań kontrowersyjnych, nawet niebezpiecznych.

Wywiady – internetowe talk show

Wydawałoby się, że to gatunek typowo telewizyjny, jednak z powodzeniem sięga do niego coraz większa liczba jutuberów. Naprawdę z powodzeniem, bowiem niektórzy twórcy cechują się tak daleko idącym profesjonalizmem, że zawstydzają to do czego przyzwyczaiły nas wielkie stacje telewizyjne.

Od strony technicznej, każdy z nas wie na czym polega wywiad. Teoretycznie wystarczy kamera, mikrofon(y), dobre miejsce do nagrywania i rzecz jasna ciekawy gość. Szkopuł polega na tym, że sukces filmu zależy w równym stopniu od prowadzącego co od gościa. No, może z lekką przewagą tego pierwszego, bowiem dobry twórca zada celne pytania i ma szansę sprawić, że nawet najbardziej nieprzekonujący rozmówca wydusi z siebie coś interesującego. Działa to też w drugą stronę – marny prowadzący zabije wywiad kiepskimi pytaniami lub (co gorsza) przerywając swojemu gościowi i wchodząc na pierwszy plan.

Pokaż co masz – unboxingi

Wyjątkowo nieambitna formuła, polegająca – jak nazwa wskazuje – na rozpakowywaniu przed kamerą jakiegoś towaru. Ma to jeszcze sens o ile unboxingi stanowią tylko drobny dodatek do głównej działalności i zajmujemy się recenzowaniem danego typu produktów (np. ubrań czy elektroniki); jednak opieranie się na tego typu filmach to raczej droga donikąd.

Jak wkurzyć wszystkich – sondy uliczne

Odnosimy wrażenie, że ten format trochę podupadł i nieco znudził się publiczności. Ale może to kwestia braku charyzmatycznych twórców? W każdym razie, swego czasu sondy prowadzone w terenie robiły furorę, zwłaszcza te bardziej humorystyczne. Ekstremalną odnogą tego typu działalności były relacje z wydarzeń społeczno-politycznych, jak marsze lub manifestacje. Nie da się ukryć, że to trudny kawałek chleba, ponieważ kamera w obcym, rozemocjonowanym tłumie potrafi wzbudzić negatywne emocje. Z drugiej strony, internauci z reguły doceniają odwagę i chętnie zapoznają się z materiałem pokazującym sprawę od innej strony niż telewizje i zawodowi dziennikarze.

previous post
no next post
Related Posts
No comments to read